Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 23 października 2018
Salon i kuchnia. cz I
Będzie dużo zdjęć i mało tekstu. Robię porządki w komputerze i segreguję zdjęcia, które robiłam we wnętrzach mojego domu w ostatnim czasie. Te w dzisiejszym poście są z kwietnia (!!!). Za oknem bardzo paskudna jesienna pogoda - a ja wspominam wiosnę. Uwielbiam "pstrykać" zdjęcia wnętrzom. Ciągle mam jeszcze dużo do zrobienia i w kwestii stylizacji i techniki robienia zdjęć, mam nadzieję podciągnąć się i w jednym i w drugim. Lubię proste, minimalistyczne stylizacje i chyba to się na razie nie zmieni. A póki co, poniżej efekty mojej pracy.
Wiosną, moim ulubionym połączeniem kolorów było zestawienie pastelowego różu i zieleni. Potem pozbyłam się różu, ale zieleń pozostała. Ale o tym w następnej części fotorelacji, która mam nadzieję pojawi się w niedługim czasie ...
poniedziałek, 10 września 2018
Projekt kuchni na poddaszu.
Ten projekt kuchni powstał na życzenie mojej bliskiej znajomej. Kuchnia znajduje się na poddaszu w domu jednorodzinnym. Dom jest jednorodzinny tylko z nazwy :). Poddasze zamieszkuje znajoma ze swoją rodziną, natomiast parter należy do jej rodziców.
Właścicielka marzy o klasycznej kuchni, trochę w stylu angielskim, ale jednocześnie nowoczesnej. Poprzednie meble były w kolorze drewna, wyglądały dosyć ciężko i masywnie, więc założenie jest takie by nowe meble kuchenne będą białe z ciemnym blatem. Ponieważ właścicielka bardzo lubi kolor czerwony, więc zdecydowałyśmy się na dodatki (lampy) w tym kolorze. Odważnym elementem w tej kuchni będzie ściana pomalowana farbą tablicową. Jestem ciekawa efektu końcowego!
czwartek, 21 sierpnia 2014
Przypadkowa zbieżność kolorów.
Będzie to post prawie o poduszce. Prawie, bo nie jest ona bohaterką dnia. Leży sobie na tej kanapie jakiś dłuższy czas, już nawet przestałam ją zauważać. Aż do dzisiaj. Przeglądałam po raz kolejny nasze wakacyjne zdjęcia i skojarzenie pojawiło się samo. Spontanicznie chwyciłam za aparat i rzeczywiście – podobieństwo kolorystyczne jest. No więc leży sobie kawałek morza z okolic Dubrownika na mojej kanapie i przypomina miło spędzone chwile. Ogólnie cały salnowo-kuchenny entourage bardzo zbliżony do tego na fotkach, oczywiście tylko kolorystycznie, no i temperatura za oknem niestety już nie ta:(.
wtorek, 8 lipca 2014
Lustro w kuchni
Pomysł, który ostatnio bardzo podoba mi się – lustro w kuchni. W zasadzie wydaje się, że umieszczanie lustra w kuchni nie ma żadnego praktycznego uzasadnienia. Chociaż można oczywiście zastosować wiele innych lustrzanych rozwiązań, to i te nie są zbyt praktyczne. Lustrzaną taflą może być przestrzeń pomiędzy blatem roboczym a szafkami, lustrzane mogą być nawet fronty szafek – to wersja dla użytkowników kuchni nie posiadających dzieci i raczej nie posiadających skłonności do korzystania z kuchni częściej niż po to by zagotować przysłowiową wodę na herbatę. Dla prawdziwych kuchennych koneserów, lustro w kuchni może być „kropką nad i” – takim dodatkiem z efektem WOW! Efekt można wzmocnić poprzez powieszenie dwóch luster. Jak w kuchni zaprojektowanej przez Mirkę McNeill Farmer.
Fot. Marcin Czechowicz. Źródło: tu
Świetny efekt osiągnęła właścicielka tej kuchni Joanna Gwis wieszając lustro w srebrnej ramie na tle ceglanej ściany.
Fot. Joanna Gwis. Źródło: tu
A oto moja ulubiona ostatnio kuchnia z lustrem. Kuchnia znajduje się w mieszkaniu Ewy Sołonin. Jest cegła, jest lustro, a siedząc na kanapie można podziwiać odbijające się w nim warszawskie Stare Miasto.
Fot. Mariusz Bykowski. Źródło: tu
Tak sobie myślę, że lustro w kuchni ma jednak również praktyczną funkcję. Można robić miny przy zmywaniu, albo chociaż poprawić fryzurę podczas gotowania, dyskretnie poobserwować gości przy stole. Tak, zdecydowanie – chcę mieć lustro w kuchni!
niedziela, 13 kwietnia 2014
Zmiana.
Na kanapie nastąpiła zmiana poduszek na wersję wiosenno-letnią. Moi domownicy nie tolerują większej ich liczby niż góra - cztery. Za to ja uwielbiam więcej. I pewnie coś jeszcze dorzucę do moich ulubionych ikeowskich eivor. Szkoda, że już nie ma ich w Ikea. Ostatnio często natrafiam na świetne kanapowe aranżacje właśnie z ich udziałem.
wtorek, 25 lutego 2014
Ładna i niefunkcjonalna.
Uf… jak trudno spełniać blogowe marzenie. Dwójka dzieciaków plus praca (choć ciekawa, to absorbująca i w dodatku oddalona o lata świetlne od mojego wnętrzarskiego bzika) równa się CHRONICZNY BRAK CZASU.
Na szczęście czasem trzeba wyhamować.
Kiedy zobaczyłam to zdjęcie kuchni, najpierw było „wow”. Ale po kilku sekundach zauważyłam, że zasady ergonomii tej kuchni nie dotyczą. Lodówka obok kuchenki, brak blatu roboczego, mało miejsca do przechowywania…… Ale za to jaki piękny efekt.
Czasem dylemat ładnie czy praktycznie trudno jednoznacznie rozstrzygnąć. Oczywiście najlepiej gdy jest i ładnie i funkcjonalnie. Zauważyłam, że w moich wnętrzarskich wyborach, jeśli nie mogę mieć jednego i drugiego na raz, ZAWSZE wygra ŁADNIE.
źródło: www.pinterest.com
Subskrybuj:
Posty (Atom)














