czwartek, 21 sierpnia 2014
Przypadkowa zbieżność kolorów.
Będzie to post prawie o poduszce. Prawie, bo nie jest ona bohaterką dnia. Leży sobie na tej kanapie jakiś dłuższy czas, już nawet przestałam ją zauważać. Aż do dzisiaj. Przeglądałam po raz kolejny nasze wakacyjne zdjęcia i skojarzenie pojawiło się samo. Spontanicznie chwyciłam za aparat i rzeczywiście – podobieństwo kolorystyczne jest. No więc leży sobie kawałek morza z okolic Dubrownika na mojej kanapie i przypomina miło spędzone chwile. Ogólnie cały salnowo-kuchenny entourage bardzo zbliżony do tego na fotkach, oczywiście tylko kolorystycznie, no i temperatura za oknem niestety już nie ta:(.
poniedziałek, 18 sierpnia 2014
Wakacje.
Wakacje jak zwykle mijają za szybko. I choć w tym roku zrobiłam sobie wyjątkowo długą wakacyjną przerwę, czas błogiego odpoczynku niestety minął. Zostały setki zdjęć, wrażeń, doświadczeń i inspiracji. Czas, który poświęciłam na przeglądanie zdjęć zrobionych podczas wakacji uświadomił mi, że nasze życie składa się z obrazków. Staram się zawsze wywoływać zdjęcia, po latach tylko dzięki nim można sobie przypomnieć miejsca, kolory a nawet zapachy. To najlepsza pamiątka. Uwielbiam fotografować morze. Niezliczona ilość odcieni błękitu powoduje, że zawsze wygląda inaczej i zawsze pięknie. Lubię też fotografować .....drzwi, szczególnie takie z historią. No i oczywiście moje dzieciaki. A po za tym fajnie jest wrócić z wakacji do blogowego świata:).
piątek, 11 lipca 2014
Drzewko oliwne.
Przeglądając zdjęcia mieszkań skandynawskich biur nieruchomości, nabrałam ochoty na zakup drzewka oliwnego. Ogrodnik ze mnie raczej kiepski, ale może mi się uda nawiązać współpracę z moim drzewkiem i zostanie ono u mnie na dłużej. Opis wymagań drzewka wygląda zachęcająco. Drzewo oliwne musi mieć stanowisko jasne i słoneczne. A jednym z najważniejszych warunków powodzenia uprawy oliwki w domu jest zapewnienie roślinie jak najbardziej widnego i słonecznego stanowiska. I to będzie warunek trudny do zrealizowania, bo miejsce przygotowane dla mojej oliwki jest co prawda na wprost okna tarasowego, ale nad tarasem jest dach i w rezultacie światła będzie nie wiele. Pozostałe warunki wzrostu drzewka oliwnego w doniczce nie są już trudne do spełnienia (a przynajmniej mam taka nadzieję). Najlepsza dla drzewka oliwnego temperatura wynosi 20–24 st.C, ale roślina znosi nieduże odchylenia w obie strony. Drzewko oliwne lubi regularne podlewanie, szczególnie w okresie wegetacji. Dobrze jednak znosi także czasowe przesuszenie podłoża. Właściwie łatwiej jest drzewko oliwne w donicy przelać niż zasuszyć. W uprawie doniczkowej zakwita i wydaje owoce rzadko. Mimo to warte jest uwagi, gdyż jest bardzo dekoracyjne i może być wspaniałą ozdobą mieszkania, a latem również tarasu.
Opis uprawy drzewka : tu
czwartek, 10 lipca 2014
Peonie.
Moje ulubione letnie kwiaty. Kojarzą mi się z przydomowym ogródkiem w rodzinnym domu. Uwielbiam ich kolor, zapach. Byłam zawsze zdziwiona dlaczego babcia nazywa je piwonie. Doszukiwałam się jakieś związku z piwem i w żaden sposób nie mogłam go znaleźć. Jeszcze bardziej byłam zaskoczona, kiedy dowiedziałam się, że w rodzinnych stronach mojego męża peonie są znane pod nazwą bujony. Ja wolę ich łacińską nazwę gatunkową – peonie, brzmi szlachetnie i bardzo pasuje do tych pięknych kwiatów. Pewnie to ostatnie peonie tego lata. Warto nacieszyć nimi oko….
wtorek, 8 lipca 2014
Lustro w kuchni
Pomysł, który ostatnio bardzo podoba mi się – lustro w kuchni. W zasadzie wydaje się, że umieszczanie lustra w kuchni nie ma żadnego praktycznego uzasadnienia. Chociaż można oczywiście zastosować wiele innych lustrzanych rozwiązań, to i te nie są zbyt praktyczne. Lustrzaną taflą może być przestrzeń pomiędzy blatem roboczym a szafkami, lustrzane mogą być nawet fronty szafek – to wersja dla użytkowników kuchni nie posiadających dzieci i raczej nie posiadających skłonności do korzystania z kuchni częściej niż po to by zagotować przysłowiową wodę na herbatę. Dla prawdziwych kuchennych koneserów, lustro w kuchni może być „kropką nad i” – takim dodatkiem z efektem WOW! Efekt można wzmocnić poprzez powieszenie dwóch luster. Jak w kuchni zaprojektowanej przez Mirkę McNeill Farmer.
Fot. Marcin Czechowicz. Źródło: tu
Świetny efekt osiągnęła właścicielka tej kuchni Joanna Gwis wieszając lustro w srebrnej ramie na tle ceglanej ściany.
Fot. Joanna Gwis. Źródło: tu
A oto moja ulubiona ostatnio kuchnia z lustrem. Kuchnia znajduje się w mieszkaniu Ewy Sołonin. Jest cegła, jest lustro, a siedząc na kanapie można podziwiać odbijające się w nim warszawskie Stare Miasto.
Fot. Mariusz Bykowski. Źródło: tu
Tak sobie myślę, że lustro w kuchni ma jednak również praktyczną funkcję. Można robić miny przy zmywaniu, albo chociaż poprawić fryzurę podczas gotowania, dyskretnie poobserwować gości przy stole. Tak, zdecydowanie – chcę mieć lustro w kuchni!
środa, 2 lipca 2014
I want to live by the sea
Czas pędzi jak szalony. Zupełnie przed chwilą czekałam na wiosnę. A to już LATO. Właśnie rozpoczął się lipiec, czyli miesiąc wyczekiwany przez cały rok i to nie tylko przez uczniów. WAKACJE!!! No może nie dla wszystkich, bo pani sprzedająca lody i pan wypożyczający kajaki nad jeziorem w tym czasie raczej nie urlopują. Ja odliczam dni do urlopu. To na co najbardziej czekam, to morze i plaża. Nie, nie lubię leżeć plackiem na słońcu. Za to uwielbiam nadmorski klimat. I nie przeszkadza mi ten tłum ludzi, którzy podobnie jak ja czekają cały rok by wreszcie postawić nogę na rozgrzanym piasku jest DUŻO. Nie mam pretensji, no bo w końcu LATO jest właśnie po to by wdychać ten jod, nawet masowo. Jest tylko jeden mały problem. W oparach dymu ze smażalni ryb, wśród straganów „z wszystkim czym tylko się da handlować”, w morzu tandety i bylejakości – czar nadmorskiego klimatu pryska jak bańka mydlana na deptaku nadmorskim sprzedawana. A w mojej głowie obraz „nadmorza” wygląda zupełnie inaczej. Subtelne szarości i beże, delikatne błękity. Szum morza i powiew wiatru. Miejsce piękne i inspirujące. I w takim miejscu chętnie zamieszkam, choćby i dziś.
niedziela, 29 czerwca 2014
Gdybym miała 915 000 $......
Dopadło mnie. Tradycyjnie pod koniec czerwca dopada mnie paskudne przeziębienie z kaszlem, katarem, gorączką i innymi „atrakcjami”. Po trzech dniach bycia w niebycie, udało mi się wreszcie zebrać siły i wrócić do kantaku ze światem, na razie tylko w wymiarze wirtualnym. Najmilsza część rekonwalescencji : laptop i ja. Muzyka w tle i buszowanie po sieci, oczywiście w poszukiwaniu inspiracji, ciekawych miejsc i pięknych wnętrz. Słuchając Queen i ich „Bicycle race” natknęłam się na ten niezwykły 200-metrowy loft. Za jedyne 915 000 $ możemy stać się jego właścicielem, o ile mamy ochotę zamieszkać w Budapeszcie. Jeśli nie mamy wymienionej kwoty, albo nie koniecznie chcemy inwestować w stolicy Węgier, to całkiem za darmo możemy delektować się zdjęciami wnętrz, o raczej męskim charakterze. Jest i rower, w wyuzdanej nieco pozie, (kto widział teledysk do „Bicycle race” ten wie, że rowery czasami tak mają). A po za tym dużo tu ciekawych połączeń, zaskakujących dekoracji, dbałości o detale. Wnętrze trochę tajemnicze i magiczne. Na pewno "coś" w sobie ma. Is it the kind of magic?.
źródło: tu
Subskrybuj:
Posty (Atom)










































