Przeglądając bardzo inspirujący i bardzo skandynawski blog Scandiconcept natknęłam się na zdjęcie pewnej łazienki. Co skłoniło mnie do przemyśleń odnośnie względności czasu.
Otóż, jest takie ważne pomieszczenie w domu, w którym pojęcie czasu jest wyjątkowo względne – ŁAZIENKA. Rankiem czas zdecydowanie płynie za szybko. A w zasadzie to właśnie wtedy powinien choć na chwilę stanąć w miejscu. Minuty pędzą jak szalone, mam wrażenie, że biorę udział w jakimś wyścigu - by zdążyć do pracy, do szkoły, na spotkanie. Wieczorem, kiedy już zdarzy mi się wyhamować i oddać błogiemu lenistwu w pianie i bąbelkach, czas przestaje istnieć. A kiedy przypominam sobie o jego istnieniu, wpadam w przerażenie. Znowu za mało CZASU zostanie na sen i znów czeka mnie ten poranny wyścig…...
Zegar w łazience jest więc absolutnie niezbędny, by mieć kontrolę nad CZASEM. Może o być niewielki budzik, ale najlepiej by był to DUŻY ZEGAR.
rumhemma.se
źródło: momtoob.com
źródło: homedit.com
(jakoś dziwnie mała ta wanna...)
źródło: orlili.com



